Wiosenni ulubieńcy 2016



Cześć.
Postanowiłam już teraz zrobić podsumowanie, ale podzielę się moimi kosmetycznymi ulubieńcami ostatnich miesięcy oraz książką, którą otrzymałam od księgarni Znak. Na początku zacznę od muzycznej playlisty ostatniego miesiąca


Mateusz Mijal - Szkło i lód
najnowszy singiel Mateusza z jego pierwszej debiutanckiej płyty "9 lat"

Sylwia Grzeszczak - Tamta dziewczyna
to wielki powrót Sylwii po długiej przerwie

Szymon Chodyniecki - Z całych sił
muszę przyznać, że bardzo przyjemna piosenka i tekst


1. Truskawki - koktajle, desery, itp. kocham truskawki polane jogurtem naturalnym bądź zmiksowane na koktajl w wersji do picia <3
2. Książka Jessica Park - "To skomplikowane Julie"
Bardzo przyjemna książka dla młodzieży, ale nie tylko. Myślę, że nawet nieco starsza osoba będzie zadowolona. Czyta się ją szybko, pomimo, że ma ponad 300 stron. Ja jestem bardzo zadowolona, że mogłam ją przeczytać. O czym jest ta książka?
"To skomplikowane Julie" opowiada o skomplikowanych relacjach rodziny Watkinsów. Ojciec i matka są mili, ale jakby nieobecni. Mają troje dzieci: Matta - piekielnie zdolnego studenta matematyki, ale ma problemy z nawiązywaniem kontaktów, Celeste - 13-nastolatka, która kompletnie odstaje od rówieśników, a dodatkowo ma pewien bardzo dziwny zwyczaj. Jest jeszcze Finn, najstarszy brat, zabawny, mądry, wrażliwy, otwarty, ale zupełnie nieosiągalny, można z nim pogadać jedynie na czacie.
Julie, która właśnie rozpoczęła studia w Bostonie, została skazana na mieszkanie z dziwną rodziną. Julie po kilku rozmowach na czacie z Finnem dochodzi do wniosku, że się w nim zakochała, chociaż zna go głównie ze zdjęć, które jej przesyłał. Czy Julie i Finn kiedykolwiek się spotkają? Kim w rzeczywistości okaże się Finn? Jaką tajemnicę ukrywają przed Julie rodzina Watkinsów? Na te pytania znajdziecie odpowiedź w książce Jessica Park "To skomplikowane Julie".
Jeśli jesteście zainteresowani to odsyłam was do księgarni Znak klik.

3. Lirene żel peelingujący do mycia twarzy z algami morskimi przeznaczony do cery mieszanej. Delikatnie oczyszcza skórę twarzy i nadaje uczucie świeżości. Cera po umyciu jest miękka, gładka i matowa.
4. Clean&Clear głęboko oczyszczająca pianka do mycia twarzy oraz usuwania resztek makijażu. Cera po umyciu jest czysta, nawilżona, miękka.
5. limitowana edycja żelu pod prysznic Isana - po raz pierwszy skusiłam się na to opakowanie i muszę przyznać, że jestem w 100% zadowolona. Z pewnością skuszę się jeszcze na nie jedno opakowanie tego znakomitego żelu. Ma przyjemny zapach, wystarcza niewiele do umycia całego ciała, co sprawia, że jest również wydajny. Plusem jest także niska cena.
6. dezodorant Isana o zapachu malinowym - przypadkowy zakup na szybko, ale nie żałuję. Ma piękny zapach, który utrzymuje się do 3-4 godzin.
7. Szampon Green Pharmacy do włosów normalnych i przetłuszczających się z ekstraktem z nagietka lekarskiego. Specyfiką szamponów ziołowych jest ich zapach i szata graficzna przypominająca produkt z apteki. Zapach ma przyjemny ziołowy, mi nie przeszkadzał, a wręcz przeciwnie umilał mycie włosów. Włosy po nim były dłużej świeże do 2-3 dni, miękkie, zdrowe, elastyczne i pełne blasku. Dodatkowo ma działanie przeciwłupieżowe.
Długo nie używałam błyszczyków, stosowałam jedynie bezbarwne pomadki ochronne, więc musiałam się na nowo  przyzwyczaić do ich specyficznej konsystencji i lepkości, chociaż lovely spisał się tu lepiej niż wibo.
8. Lovely kiss kiss lips Nr 6 (fuksja) wygładzający usta, zawiera olejek z jojoby, kolagen i
witaminę E. Używanie go nie sprawia problemów, jedyny minus jest taki, że zmywa się po każdym posiłku.
9. wibo sensation lip Nr 2 (blady róż) powiększający optycznie usta, zawiera kwas hialuronowy, konsystencja zbyt lepka.


Mieliście coś z powyższych? Jakie są wasze wrażenia?

5 komentarze

  1. Piosenka Sylwii też o dziwno mi wpadła w ucho ;) Muszę przeczytać tę książkę koniecznie, żele Isany też wypróbować. Akurat teraz używam szamponu green pharmacy, ale z rumiankiem :d

    OdpowiedzUsuń
  2. szampon miałam i lubiłam - tyle że rumiankowy :) Ciekawi mnie zapach dyzia z isany - ale bardziej ze wzgl na zapach bo ochrona podejrzewam marna :D
    Z całych sił uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakie isanowske cudo! :) że też ja nie widziałam tego opakowania :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piosenka Grzeszczak bardzo wpadła mi w ucho :)

    OdpowiedzUsuń

Regulamin bloga:
1. Czytaj posty!
2. Nie obrażaj nikogo!
3. Nie spamuj!
4. Nie uznaję zasady obserwacja za obserwację!
5. Anonimie podpisz się!
6. Posty typu "fajny post" będą usuwane!
7. Dozwolona konstruktywna krytyka.


Odwdzięczam się za każdy komentarz komentarzem.
Za każdy komentarz i obserwację - dziękuję :)